Czy lekarz może sprzedawać lub promować kurs online lub e-book? Zasady z Kodeksu Etyki Lekarskiej i przepisów
Tak, lekarz może sprzedawać kurs online i e-book. Od 1 stycznia 2025 r. Kodeks Etyki Lekarskiej nie zakazuje informowania o własnych usługach.
Ograniczenia są jednak konkretne: rzetelność przekazu i aktualna wiedza medyczna (art. 71, 73 i 78 KEL), tajemnica lekarska (o ile dotyczy pacjentów), zakaz udziału w reklamie leków i wyrobów medycznych, jasna granica między edukacją a poradą lekarską oraz posiadanie wpisu organizatora kształcenia (o ile kurs jest realizowany w ramach punktów edukacyjnych).
Najważniejsze informacje
- Lekarz może tworzyć i sprzedawać kursy online, e-booki, webinary i programy edukacyjne. Nowy Kodeks Etyki Lekarskiej (KEL), obowiązujący od 1.01.2025 r., pozwala posługiwać się informacją o oferowanych usługach, jeśli jest zgodna z zasadami etyki (art. 71 ust. 2 KEL).
- Zasady etyki lekarskiej obowiązują lekarza niezależnie od tego, czy sprzedaje kurs, czy przyjmuje w gabinecie, a nowy KEL wprost rozciąga je na działania w internecie i mediach społecznościowych (art. 78 ust. 4 KEL). Kurs prowadzony przez lekarza podlega więc zasadom etyki i odpowiedzialności zawodowej.
- Promocja zdrowia i nauczanie zawodu lekarza są w świetle ustawy wykonywaniem zawodu lekarza (art. 2 ust. 3 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty), co oznacza, że kurs prowadzony przez lekarza podlega zasadom etyki i odpowiedzialności zawodowej.
- Lekarz odpowiada także za informację o swoich usługach, którą publikują w jego imieniu inni: agencja, platforma kursowa, afilianci (art. 71 ust. 4 KEL).
- Reklama leku kierowana do publicznej wiadomości nie może polegać na prezentowaniu go przez osobę z wykształceniem medycznym (art. 55 ust. 1 Prawa farmaceutycznego). Reklama wyrobu medycznego nie może wykorzystywać wizerunku osób wykonujących zawód medyczny (art. 55 ust. 2 pkt 1 ustawy o wyrobach medycznych).
- Przypadek pacjenta w kursie wymaga jego zgody albo pełnej anonimizacji. Lekarz nie może podać do publicznej wiadomości danych umożliwiających identyfikację pacjenta bez jego zgody (art. 40 ust. 4 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty).
- Szkolenie dla lekarzy z punktami edukacyjnymi może prowadzić przedsiębiorca dopiero po wpisie do rejestru organizatorów kształcenia (art. 19 ust. 1 pkt 3 i art. 19a tej ustawy).
Dla kogo są te wskazówki?
Te wskazówki są dla lekarzy i lekarzy dentystów, którzy:
- sprzedają albo planują sprzedawać kurs online, e-book, webinar, program grupowy lub membership dla osób zainteresowanych zdrowiem,
- prowadzą profil edukacyjny w social mediach i chcą przejść od darmowych treści do płatnych produktów,
- przygotowują szkolenia dla innych lekarzy lub zespołów medycznych,
- dostają propozycje współpracy od marek (suplementy, kosmetyki, sprzęt medyczny) albo od platform kursowych.
Jeśli jesteś fizjoterapeutką, dietetykiem, psychologiem albo położną, część zasad z tego wpisu Cię nie dotyczy, bo KEL obowiązuje tylko lekarzy. Ogólne obowiązki wobec uczestników kursu o zdrowiu opisuję w osobnym wpisie, do którego odsyłam w części o dokumentach.
Czy lekarz może sprzedawać kurs online i e-book?
Może pomyślisz sobie:
przecież przez lata lekarzom nie wolno było się reklamować, więc sprzedaż własnego kursu na Instagramie to proszenie się o kłopoty.
Rozumiem, że tak możesz pomyśleć, bo poprzedni Kodeks Etyki Lekarskiej rzeczywiście zawierał zakaz reklamy.
Od 1 stycznia 2025 r. obowiązuje nowy Kodeks Etyki Lekarskiej, przyjęty uchwałą nr 5 Nadzwyczajnego XVI Krajowego Zjazdu Lekarzy z 18 maja 2024 r. W nowym tekście nie ma ogólnego zakazu reklamy. Art. 71 ust. 2 KEL stanowi, że lekarz jest uprawniony do posługiwania się informacją o oferowanych usługach, z zastrzeżeniem, że taka informacja będzie zgodna z zasadami etyki lekarskiej. Ani KEL, ani ustawa o zawodach lekarza i lekarza dentysty nie zakazują lekarzowi tworzenia i sprzedawania produktów edukacyjnych, co oznacza, że kurs online lub e-book jest co do zasady dozwolony.
Lekarz, który sprzedaje kurs, nie przestaje jednak być lekarzem.
Lekarz jest członkiem samorządu lekarskiego i podlega Kodeksowi Etyki Lekarskiej w każdej aktywności, w której występuje jako lekarz, a nie tylko wtedy, gdy udziela świadczeń zdrowotnych. Art. 78 ust. 4 KEL stanowi, że działaniami i zachowaniem lekarza na forum publicznym, w szczególności w internecie i mediach, powinny kierować te same zasady etyczne, co przy bezpośrednim kontakcie z pacjentem. Ustawa z 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty (u.z.l.) w art. 2 ust. 3 uznaje za wykonywanie zawodu także prowadzenie badań naukowych lub prac rozwojowych w dziedzinie nauk medycznych, nauk o zdrowiu lub promocji zdrowia oraz nauczanie zawodu lekarza – kurs dla pacjentów nie jest żadną z tych czynności, ale nie zmienia to faktu, że przy jego tworzeniu i promocji obowiązują Cię zasady etyki lekarskiej.
Dla Ciebie istotne jest to, że kurs o zdrowiu prowadzony pod tytułem lekarza podlega KEL, nawet jeśli formalnie nie jest wykonywaniem zawodu.
Art. 53 ustawy z 2 grudnia 2009 r. o izbach lekarskich przewiduje odpowiedzialność za naruszenie zasad etyki lekarskiej oraz przepisów związanych z wykonywaniem zawodu („przewinienie zawodowe”). Sąd lekarski może orzec m.in. upomnienie, naganę, karę pieniężną, a w poważniejszych sprawach zawieszenie albo pozbawienie prawa wykonywania zawodu (art. 83 ust. 1 tej ustawy). Postępowanie zaczyna się zwykle od rzecznika odpowiedzialności zawodowej, a impulsem może być skarga pacjenta, uczestnika kursu albo innego lekarza na treść kursu czy posta.
KEL nie ma osobnego rozdziału o kursach online, dlatego zasady wynikają z różnych przepisów.
Informacja o usługach – art. 71 KEL
Zgodnie z art. 71 ust. 3 KEL informacja o oferowanych usługach oznacza każdą formę przekazu mającą na celu upowszechnianie wizerunku lekarza lub usług związanych z wykonywaniem zawodu lekarza. Strona sprzedażowa kursu, post na Instagramie, rolka z fragmentem lekcji, mailing i webinar promocyjny mieszczą się w tej definicji, co oznacza, że każdy z tych przekazów musi być zgodny z zasadami etyki.
W komentarzach do nowego KEL przeważa stanowisko, że art. 71 to zgoda na informowanie, a nie na dowolną reklamę. W praktyce bezpieczny przekaz opisuje, czego kurs uczy, dla kogo jest, kto go prowadzi i jakie ma ograniczenia. Ryzykowny przekaz obiecuje efekt zdrowotny, straszy albo porównuje się z innymi lekarzami.
Rzetelność i kompetencje – art. 70 i 73 KEL
Art. 73 KEL zakazuje stosowania metod nieuczciwej konkurencji, szczególnie nierzetelnego informowania o oferowanych usługach, posiadanych kompetencjach i kosztach leczenia. Art. 70 KEL pozwala używać tylko należnych tytułów zawodowych i naukowych.
Dla Ciebie oznacza to, że opis kursu nie może sugerować specjalizacji, której nie masz, a określenia w rodzaju „jedyna skuteczna metoda” albo „najlepszy specjalista w Polsce” są ryzykowne zarówno etycznie, jak i na gruncie ustawy z 23 sierpnia 2007 r. o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym (upnpr). Na czarnej liście nieuczciwych praktyk jest m.in. fałszywe twierdzenie, że produkt może leczyć choroby (art. 7 pkt 17 upnpr).
Wypowiedzi publiczne i internet – art. 78 i art. 6 KEL
Art. 78 ust. 3 KEL wymaga, żeby lekarz wypowiadający się na forum publicznym przy udziale osób niebędących lekarzami, także w mediach, internecie i serwisach społecznościowych, na temat odkryć naukowych, technologii medycznych albo diagnostyki lub terapii, miał pewność, że jego wypowiedzi opierają się na aktualnej wiedzy medycznej. Kurs lub e-book dla pacjentów to właśnie taka wypowiedź, w przeciwieństwie do webinaru skierowanego wyłącznie do lekarzy.
Do tego art. 6 ust. 2 KEL zakazuje posługiwania się metodami niezweryfikowanymi naukowo.
W praktyce oznacza to, że e-book o „naturalnych metodach” albo moduł kursu promujący terapię bez oparcia w badaniach może stanowić ryzyko zawodowe i ryzyko odpowiedzialności dyscyplinarnej, nawet jeśli formalnie sprzedajesz „materiał edukacyjny”, a nie indywidualne leczenie.
Autorytet lekarza – art. 71 ust. 5 KEL
Art. 71 ust. 5 KEL stanowi, że niedopuszczalne jest wykorzystywanie autorytetu lekarza do promowania usług niezwiązanych z wykonywaniem zawodu lekarza.
Czy lekarz odpowiada za agencję, platformę kursową i afiliantów?
Tak, w zakresie etyki zawodowej odpowiada. Art. 71 ust. 4 KEL stanowi, że lekarz jest odpowiedzialny za informację o oferowanych usługach opublikowaną przez osoby trzecie w jego imieniu lub na jego rzecz.
Przykład:
Lekarz dermatolog zleca agencji kampanię sprzedażową e-booka, agencja przygotowuje reklamy z hasłem „pozbądź się trądziku w 30 dni”, a do tego partnerzy z programu afiliacyjnego publikują własne rolki z kodem rabatowym.
Formalnie żadnego z tych tekstów lekarz nie przygotował, ale wszystkie powstały na jego rzecz, co oznacza, że przy skardze to on odpowiada za nie przed rzecznikiem.
Może zapytasz: skoro reklamy przygotowała agencja, a rolki nagrali partnerzy, to dlaczego lekarz miałbym odpowiadać za ich działania?
Z tego wynikają trzy praktyczne wnioski, jeśli planujesz korzystać z pomocy innych podmiotów przy promocji:
- Zadbaj o dobrą umowę z wykonawcami, w których zastrzeżesz ograniczenia dot. swobody publikowania przez nich materiałów bez Twojej zgody.
- Przygotuj wytyczne, dzięki którym współpraca będzie bardziej skuteczna i efektywna (np. lista zakazanych sformułowań, obietnic efektów, zdjęć pacjentów),
- W regulaminie programu partnerskiego określ, co afiliant może mówić o kursie, wymagaj oznaczania współpracy i zastrzeż prawo do natychmiastowego zakończenia współpracy;
Czy lekarz-influencer może polecać suplementy, leki i wyroby medyczne?
To najbardziej ryzykowny obszar, bo obok etyki zawodowej działają tu przepisy z wysokimi karami administracyjnymi. Zasady różnią się w zależności od produktu.
Leki
Art. 55 ust. 1 pkt 1 i 2 ustawy z 6 września 2001 r. – Prawo farmaceutyczne stanowi, że reklama produktu leczniczego kierowana do publicznej wiadomości nie może polegać na prezentowaniu leku przez osoby posiadające wykształcenie medyczne ani na odwoływaniu się do ich zaleceń. Ten sam zakaz obejmuje osoby znane publicznie, naukowców, farmaceutów i osoby, które sugerują takie wykształcenie. Dla Ciebie oznacza to, że lekarz nie może występować w reklamie leku kierowanej do pacjentów, także w formie „polecajki” z linkiem.
Jednocześnie informacje dotyczące zdrowia lub chorób, które nawet pośrednio nie odnoszą się do produktów leczniczych, nie są reklamą leku (art. 52 ust. 3 pkt 5 Prawa farmaceutycznego). Moduł kursu o tym, czym jest nadciśnienie i jak wpływa na nie styl życia, jest więc w innej sytuacji niż lekcja z nazwą konkretnego preparatu i linkiem do apteki.
Wyroby medyczne
Art. 55 ust. 2 pkt 1 ustawy z 7 kwietnia 2022 r. o wyrobach medycznych (uwm) stanowi, że reklama wyrobu kierowana do publicznej wiadomości nie może wykorzystywać wizerunku osób wykonujących zawody medyczne ani przedstawiać osób w sposób sugerujący, że wykonują taki zawód. Za reklamę sprzeczną z tymi przepisami Prezes Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych może nałożyć karę pieniężną do 2 000 000 zł (art. 103 ust. 2 uwm).
Szczególnie uważni powinni być dermatolodzy, lekarze medycyny estetycznej i wszyscy, którzy w gabinecie używają urządzeń. Przepisy o reklamie wyrobów stosuje się także do reklamy działalności zawodowej, w której wykorzystuje się wyrób do świadczenia usług, w zakresie usług świadczonych przy jego użyciu (art. 58 ust. 1 pkt 1 uwm), a także do opinii użytkowników wyrobów, którzy otrzymują za nie korzyści (art. 58 ust. 1 pkt 3 uwm). Kurs, w którym lekarka pokazuje „swój” laser lub dermokosmetyk będący wyrobem medycznym i podaje kod rabatowy producenta, łączy więc ryzyko z uwm i z KEL.
Suplementy diety i kosmetyki
Na dzień 22.10.2026 r. nie ma ustawowego zakazu udziału lekarza w reklamie suplementu diety. Projekt nowelizacji ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia z 2022 r., który przewidywał zakaz występowania lekarzy i osób grających lekarzy w reklamach suplementów, nie został uchwalony, a Ministerstwo Zdrowia w 2025 r. informowało, że nie planuje do niego wracać. W 2026 r. resort skierował do prac nowy projekt zmian tej ustawy (nr wykazu UD 247), który zaostrza zasady prezentacji i reklamy suplementów, w tym zakazuje sugerowania działania leczniczego, i podnosi kary. Warto śledzić jego losy, bo może wpłynąć na współprace lekarzy z markami suplementów.
Nie oznacza to, że reklama suplementu jest dla lekarza bezpieczna. W 2023 r. Komisja Etyki Lekarskiej Naczelnej Rady Lekarskiej wskazała, że udział lekarzy w reklamach kosmetyków i innych produktów niezwiązanych ściśle z medycyną jest nieetyczny, a zakaz udziału w reklamach należy rozumieć szerzej niż w ustawie (stanowisko z 11.10.2023 r., opisane w prasie branżowej).
Stanowisko zapadło przed wejściem w życie nowego KEL i powoływało się na art. 65 poprzedniego kodeksu (zakaz pozyskiwania pacjentów w sposób niezgodny z zasadami etyki i lojalności wobec kolegów). Nowy kodeks nie powtarza go w tej formie, ale zawiera przepisy, na które w podobnej sprawie może powołać się rzecznik:
- art. 54 ust. 1 KEL – zakaz przyjmowania korzyści od przemysłu medycznego, jeżeli może to ograniczyć obiektywizm opinii zawodowych lub podważyć zaufanie do zawodu,
- art. 56 KEL – obowiązek ujawniania słuchaczom wykładów i redaktorom publikacji związków z producentami leków lub wyrobów medycznych i innych korzyści mogących powodować konflikt interesów,
- art. 65 ust. 3 KEL – zakaz rekomendowania diagnostyki i leczenia ze względu na własne korzyści,
- art. 71 ust. 5 KEL – zakaz wykorzystywania autorytetu lekarza do promowania usług niezwiązanych z zawodem.
Oznaczanie współpracy
Niezależnie od rodzaju produktu treść sponsorowana musi być oznaczona. Ukrywanie reklamy w treści, za którą przedsiębiorca zapłacił, jest nieuczciwą praktyką rynkową (art. 7 pkt 11 upnpr), a Prezes UOKiK opisał w rekomendacjach z 2022 r., jak oznaczać treści reklamowe w social mediach. Szerzej o oznaczaniu i autopromocji piszę we wpisie o tym, co wynika z Rekomendacji UOKiK.
Jeśli podpisujesz umowę z marką, zwróć uwagę na zapisy o akceptacji treści i karach umownych – pomocny będzie wpis o tym, czym jest umowa z influencerem.
Czy w kursie można pokazać przypadki pacjentów?
To pytanie zadaje sobie prawie każdy lekarz, który tworzy kurs, bo prawdziwy przypadek uczy najlepiej. Odpowiedź brzmi: można, ale tylko przy zgodzie pacjenta albo po skutecznej anonimizacji.
Art. 40 ust. 1 u.z.l. zobowiązuje lekarza do zachowania w tajemnicy informacji związanych z pacjentem, uzyskanych w związku z wykonywaniem zawodu. Zwolnienie z tajemnicy następuje m.in. wtedy, gdy pacjent wyraża zgodę na ujawnienie, po uprzednim poinformowaniu go o niekorzystnych skutkach ujawnienia (art. 40 ust. 2 pkt 4 u.z.l.), i tylko w niezbędnym zakresie, który może określić pacjent (art. 40 ust. 2a u.z.l.). Art. 40 ust. 4 u.z.l. stanowi wprost, że lekarz nie może podać do publicznej wiadomości danych umożliwiających identyfikację pacjenta bez jego zgody. Do tego art. 53 KEL dopuszcza demonstracje naukowe lub dydaktyczne wyłącznie po uzyskaniu świadomej zgody pacjenta, z poszanowaniem jego godności i intymności.
Co oznacza to w praktyce?
- Zgoda pacjenta powinna być pisemna (dla celów dowodowych) i określać, co dokładnie pokażesz (opis, zdjęcie, wynik badania, nagranie), w jakim produkcie, przez jaki czas i czy pacjent może ją wycofać. Musi też zawierać pouczenie o niekorzystnych skutkach ujawnienia, którego wymaga art. 40 ust. 2 pkt 4 u.z.l.
- Zgoda na zabieg ani zgoda na przetwarzanie danych w gabinecie nie obejmuje publikacji w kursie.
- Anonimizacja jest skuteczna tylko wtedy, gdy pacjenta nie da się rozpoznać także po rzadkim schorzeniu, dacie, miejscowości, tatuażu czy charakterystycznym fragmencie ciała. Zdjęcie zmiany skórnej bez twarzy nadal może pozwolić na identyfikację.
- Wizerunek pacjenta to także odrębna kwestia prawa autorskiego: rozpowszechnianie wizerunku co do zasady wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej (art. 81 ust. 1 ustawy z 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).
Zdjęcie, opis albo wynik pacjenta to w większości przypadków dane dotyczące zdrowia w rozumieniu art. 9 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 (RODO), więc obok tajemnicy lekarskiej obowiązują zasady ochrony danych. Wzór zgody na wykorzystanie przypadku w materiałach edukacyjnych powinien łączyć oba reżimy.
Gdzie kończy się edukacja, a zaczyna porada lekarska?
Tu najczęściej pojawia się obawa: co, jeśli uczestnik kursu napisze w komentarzu „Pani Doktor, mam takie wyniki, co mam zrobić?”. Już wyjaśniam, dlaczego ta granica ma znaczenie.
Art. 2 ust. 1 u.z.l. wymienia wśród świadczeń zdrowotnych, w których polega wykonywanie zawodu lekarza, wprost „udzielanie porad lekarskich”, a art. 2 ust. 4 u.z.l. pozwala wykonywać te czynności także przez systemy teleinformatyczne.
Porada udzielona w czacie kursu albo na grupie dla kursantów jest więc nadal poradą lekarską.
Jeśli kurs zamienia się w indywidualne porady, wchodzisz w świadczenie zdrowotne ze wszystkimi konsekwencjami: obowiązkiem prowadzenia dokumentacji medycznej, prawami pacjenta, a przy działalności na własny rachunek także wpisem do rejestru podmiotów wykonujących działalność leczniczą (art. 5 ust. 1 udl) i obowiązkowym ubezpieczeniem OC (art. 25 udl). Polisa OC praktyki lekarskiej obejmuje szkody wynikłe z udzielania świadczeń zdrowotnych, więc co do zasady nie obejmuje działalności edukacyjnej – warto to sprawdzić w warunkach własnej polisy.
Praktyczny test, który stosuję przy analizie takich kursów, wygląda tak:
- kurs pozostaje edukacją, gdy przekazujesz wiedzę ogólną, a uczestnik sam decyduje, jak ją zastosować.
- Porada zaczyna się wtedy, gdy oceniasz stan zdrowia konkretnej osoby (jej wyniki, objawy, zdjęcia) i na tej podstawie zalecasz jej konkretne działanie.
Sam zapis „kurs nie zastępuje porady lekarskiej” nie zamieni porady w edukację, jeśli w praktyce odpowiadasz na indywidualne pytania zdrowotne.
Zastrzeżenie zdrowotne w kursie lekarza – w skrócie
Zastrzeżenie zdrowotne (często nazywane disclaimerem medycznym) informuje uczestnika, że:
- kurs ma charakter edukacyjny i nie zastępuje indywidualnej porady lekarskiej,
- materiały nie zawierają zaleceń dla konkretnej osoby, a decyzje o leczeniu warto podejmować z lekarzem prowadzącym,
- część ćwiczeń lub zaleceń może mieć przeciwwskazania.
Zastrzeżenie powinno się znaleźć w regulaminie, na stronie sprzedażowej, w samym materiale i przy zakupie, a jego treść warto dopasować do tego, co faktycznie obejmuje kurs. Nie wyłączy ono jednak odpowiedzialności wobec konsumenta za szkodę na osobie – takie postanowienie jest w razie wątpliwości niedozwolone (art. 385³ pkt 1 Kodeksu cywilnego).
Kurs dla pacjentów czy szkolenie dla lekarzy z punktami edukacyjnymi?
Często słyszę pytanie: skoro i tak uczę, to czy mogę dopisać do webinaru dla lekarzy punkty edukacyjne? Z punktu widzenia przepisów kurs dla pacjentów i szkolenie dla lekarzy to dwa różne produkty.
Kurs dla pacjentów i osób zainteresowanych zdrowiem możesz sprzedawać bez szczególnych zezwoleń, z zastrzeżeniami opisanymi wyżej oraz obowiązkami wobec konsumentów (prawo odstąpienia od umowy, regulamin, ochrona danych).
Szkolenie dla lekarzy, za które uczestnicy mają otrzymać punkty edukacyjne, to inna sytuacja. Lekarz ma prawo i obowiązek doskonalenia zawodowego, a obowiązek ten realizuje przez uzyskanie odpowiedniej liczby punktów edukacyjnych w okresach rozliczeniowych (art. 18 ust. 1 i 4 u.z.l.). Ustawiczny rozwój zawodowy lekarzy mogą prowadzić m.in. podmioty uprawnione do szkolenia specjalizacyjnego, uczelnie i instytuty badawcze oraz „organizatorzy kształcenia”, czyli inne podmioty po uzyskaniu wpisu w rejestrze podmiotów prowadzących ustawiczny rozwój zawodowy lekarzy (art. 19 ust. 1 u.z.l.). Kształcenie w tym zakresie prowadzone przez przedsiębiorcę jest działalnością regulowaną (art. 19a u.z.l.).
Warunki wpisu obejmują m.in. plan kształcenia z celami, zakresem zgodnym z aktualną wiedzą medyczną, sposobem weryfikacji wyników i potwierdzania uczestnictwa, odpowiednią kadrę i wewnętrzny system oceny jakości (art. 19 ust. 2 u.z.l.). Spełnienie warunków potwierdza okręgowa rada lekarska właściwa ze względu na miejsce prowadzenia kształcenia, a przy kształceniu na terenie całego kraju – Naczelna Rada Lekarska (art. 19 ust. 3 u.z.l.).
Dla Ciebie oznacza to, że obietnica „X punktów edukacyjnych” w opisie webinaru dla lekarzy bez wpisu do rejestru może wprowadzać uczestników w błąd. Szkolenie bez wpisu nadal możesz sprzedawać, ale wtedy opisz uczciwie, że organizator nie jest wpisany do rejestru, a o uznaniu formy doskonalenia decyduje okręgowa rada lekarska na podstawie informacji przekazanej przez lekarza (art. 19 ust. 5 u.z.l.).
W jakiej formie sprzedawać kursy – praktyka lekarska, JDG czy działalność nierejestrowana?
Lekarz, który wykonuje zawód na własny rachunek, zwykle prowadzi już indywidualną praktykę lekarską w formie jednoosobowej działalności gospodarczej, wpisaną do rejestru podmiotów wykonujących działalność leczniczą (art. 5 ust. 1 i 2 udl). Sprzedaż kursów i e-booków możesz prowadzić w tej samej działalności gospodarczej – po dopisaniu do wpisu w CEIDG odpowiednich kodów PKD (np. dla pozaszkolnych form edukacji i wydawania publikacji). Kurs nie jest świadczeniem zdrowotnym, więc co do zasady nie wymaga rozszerzenia wpisu w rejestrze podmiotów wykonujących działalność leczniczą.
Jeśli pracujesz wyłącznie na etacie lub na kontrakcie w szpitalu i dopiero testujesz sprzedaż e-booka, w grę może wchodzić działalność nierejestrowana.
Od 1 stycznia 2026 r. limit przychodu liczy się kwartalnie i wynosi 225% minimalnego wynagrodzenia, czyli w 2026 r. 10 813,50 zł w kwartale, a warunkiem jest brak działalności gospodarczej w ostatnich 60 miesiącach (art. 5 ust. 1 ustawy z 6 marca 2018 r. – Prawo przedsiębiorców).
Lekarz na kontrakcie zwykle ma już działalność gospodarczą, więc ta ścieżka częściej dotyczy lekarzy zatrudnionych na umowę o pracę. Zasady startu opisuję we wpisie o tym, jak prowadzić działalność nierejestrowaną.
Jakie dokumenty przygotować przed startem sprzedaży?
Sprzedaż kursu przez lekarza wymaga tych samych dokumentów co każda sprzedaż treści cyfrowych konsumentom, z kilkoma elementami specyficznymi dla zawodu.
Szczegółową listę opisuję we wpisie o tym, jakie dokumenty potrzebuje twórca kursu online o zdrowiu, a ogólne zasady sprzedaży treści cyfrowych we wpisie o tym, jakiej dokumentacji potrzebujesz przy sprzedaży produktów, usług i treści cyfrowych.
Dla lekarza szczególnie istotne są:
- regulamin kursu, który jasno oddziela edukację od konsultacji i opisuje zasady zadawania pytań,
- polityka prywatności, która uwzględnia dane o zdrowiu przekazywane w ankietach, grupach i zadaniach.
- zgoda pacjenta na wykorzystanie przypadku w materiałach edukacyjnych, z pouczeniem z art. 40 ust. 2 pkt 4 u.z.l.,
- zasady współpracy z agencją, platformą i afiliantami (art. 71 ust. 4 KEL),
Jeśli wolisz, żeby te dokumenty powstały pod Twój konkretny model sprzedaży i Twoją sytuację, uzupełnij formularz.
Jak wygląda współpraca?
Lekarz, który sprzedaje kurs, łączy dwa światy:
- zasady zawodu zaufania publicznego i
- zasady sprzedaży konsumenckiej.
Błąd w jednym z nich może skończyć się postępowaniem przed rzecznikiem odpowiedzialności zawodowej, a w drugim sporem z kursantem albo postępowaniem UOKiK.
Pracę zaczynamy od analizy Twojego modelu: co sprzedajesz, komu, w jakim kanale, z kim współpracujesz i czy kurs prowadzi do praktyki lekarskiej. Na tej podstawie wskazujemy ryzyka i przygotowujemy dokumenty dopasowane do Twojego kursu, a nie ogólny wzór.
Sprzedajesz kurs lub e-book o zdrowiu?
Napisz, kim jesteś i co chcesz sprzedawać. Na tej podstawie wskażemy, jakich dokumentów potrzebujesz dla uczestników i na stronę.
FAQ – najczęstsze pytania lekarzy o kursy online
Tak, nowy KEL nie zawiera ogólnego zakazu reklamy, a art. 78 ust. 1 KEL wskazuje, że lekarz powinien zwracać uwagę społeczeństwa na znaczenie ochrony zdrowia. Ryzyko pojawia się przy obietnicach efektów, treściach niezgodnych z aktualną wiedzą medyczną, promowaniu leków lub wyrobów medycznych oraz przy informacjach o świadczeniach w gabinecie, które mają cechy reklamy (art. 14 ust. 1 udl).
Czy lekarz może sprzedawać e-book pod tytułem „dr”?
Może używać tylko tytułów, które mu przysługują (art. 70 KEL). Stopień doktora nauk medycznych (dr n. med.) to stopień naukowy, tytuł lekarza to tytuł zawodowy, a sugerowanie specjalizacji, której lekarz nie ma, narusza art. 73 KEL.
Czy mogę pokazać w kursie zdjęcia przed i po pacjentki?
Tylko za jej zgodą, udzieloną po pouczeniu o skutkach ujawnienia, albo po anonimizacji, która rzeczywiście uniemożliwia identyfikację (art. 40 ust. 2 pkt 4 i ust. 4 u.z.l., art. 53 KEL). Zgoda na zabieg nie obejmuje publikacji.
Czy za kurs dla lekarzy mogę obiecać punkty edukacyjne?
Tylko wtedy, gdy prowadzisz go jako podmiot uprawniony z art. 19 ust. 1 u.z.l., np. organizator kształcenia wpisany do rejestru. Kształcenie lekarzy prowadzone przez przedsiębiorcę jest działalnością regulowaną (art. 19a u.z.l.).
Czy odpowiadam za to, co o moim kursie piszą afilianci?
W zakresie etyki zawodowej tak. Art. 71 ust. 4 KEL czyni lekarza odpowiedzialnym za informację o jego usługach opublikowaną przez osoby trzecie w jego imieniu lub na jego rzecz.
Ten artykuł ma charakter wyłącznie edukacyjny i nie stanowi porady prawnej. Każda sytuacja wymaga indywidualnej oceny. Jeśli potrzebujesz wsparcia w swojej sprawie, skontaktuj się z nami.
Stan prawny na: 22.10.2026